niedziela, 18 listopada 2012

Maestro 497

Pędzel do rozcierania w makijażu właściwie niezbędny. Otrzymałam go w ramach współpracy ze sklepem LadyMakeup.
Wiem, że są zwolenniczki tych pędzli i osób w nich zakochanych jest całe mnóstwo, ale ja troszkę od nich odejdę.
Mój pędzel po około 2 czy 3 miesiącach stosowania stracił swój poprzedni kształt i wiele włosków odstaje mu po bokach. Na pędzel, który kosztuje blisko 30 zł niestety sądzę, że nie do końca jest wart swojej ceny. Pędzel z Essence też do rozcierania, który kosztował około 10 zł jest w stanie nie naruszonym, a używam go dużo częściej.
Wiem, że wiele z was nie zmieniło by ich za nic, ale chyba wole trochę tańsze odpowiedniki.

Mam nadzieję, że weekend minął wam przyjemnie. Ja idę spac, bo pierwszy raz od 4dni się wyśpię!:)
Bobiku jutro wysyłam koszulkę.

Koniecznie chciałam podziękować wszystkim, którzy lubią profil na fb. Dziękuje wam bardzo! Niedługo jakieś małe rozdanie wyłącznie dla osób, które lubią profil właśnie na fb:)

Jutro pokaże też kolejną paczkę, którą otrzymałam w ramach współpracy:)

Fakt iż dostałam pędzel nieodpłatnie nie wpłynął na treść mojej recenzji!

6 komentarzy:

  1. Oj. Myślałam,że Maestro ma same dobre pędzle. A tu jednak nie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam, lubię, uważam za jeden z lepszych :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja zbieram fundusze i muszę zakupić kilka pędzli bo moje mi nie wystarczają :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z mojego Maestro 150 lecą włosy... A do rozcierania mam Hakuro H77 i jestem zadowolona

    OdpowiedzUsuń