środa, 30 lipca 2014

Szlachetny puder Synesis

________________________________
Po aplikacji pudru twarz jest piękna, wypoczęta ma wyrównaną pigmentacje skóry, jest świeża, niweluje zmęczenie i nadaje kolor. Idealny do klasycznego polskiego kolorytu skóry. W pudrze zastosowaliśmy tylko surowce pochodzenia naturalnego. Puder jest perfumowany - inspiracją zapachową są ciasteczka i biszkopty.
Puder, puszek oraz sitko wykonujemy ręcznie.

Puder jest zamknięty w specjalnym szkle nie przepuszczającym promieni słonecznych dzięki czemu utrzymuje świeżość.

To pierwszy i jedyny taki puder w europie witamina B to dobra muza ludzkiego organizmu współdziała i wspiera wszelkie procesy zarządzania poziomem śluzu ludzkiego organizmu, bierze udział w procesach utleniania i redukcji. współdziała z prawidłowym funkcjonowaniem. Skóra uczestniczy w przemianach aminokwasów i lipidów.  To dobroc natury w naszym organizmie dzięki witaminie B w pudrze Synesis twarz pozostaje wypoczęta bez przetłuszczania lub wysuszenia w naturalnej równowadze jej smarowania.
Wydajność wystarcza przy dziennym stosowaniu na minimum 6 miesięcy.
 witamina B, olej z hiszpańskich migdałów, mika, tlenek srebra, talk.

To tyle od producenta jeśli chodzi o mnie i o puder to stosuje się go prawie codziennie. Kosztuje całkiem dużo jednak chyba jest wart swojej ceny. Napisałam chyba gdyż nie jestem przekonana żeby ktoś bardziej wymagający niż ja podzielił moja opinie. Jest to najlepszy puder z jakim się spotkałam. Cena pudra jest wysoka bo kosztuje on ponad 200zł, jednak wystarcza na bardzo długo. Mam go już kilka miesięcy i mało co go ubylo, a nie załuje go sobie:)

Jak pisze producent puder pasuje do klasycznego polskiego kolorytu skóry.  W opakowaniu wydaje się być całkiem jasny a ja mam karnacja troszeczkę ciemniejszą tym bardziej że są wakacje i jestem opalona jednak puder dopasuje się w stu procentach i tu dla niego ogromny plus.
Jeśli chodzi o zapach to jest naprawdę świetny lekko słodki rzeczywiście biszkoptowy idealny dla kobiet.

Puder idealnie stapia się ze skórą - kolejny duży plus. Jeśli chodzi o używanie latem niestety nie jestem zadowolona, mam cerę mieszaną i po bardzo krótkim czasie zaczyna ona się świeci więc w ogóle Nie daje on sobie rady. Nie ma mowy zeby utrzymał się na skórze cały dzień bez poprawek. Jednak jest on bardzo dobrym przyjacielem w dni chłodniejsze bo tak spisuje się dużo lepiej.

Moja przygoda z marką zaczęła się jakiś czas temu dzięki współpracy, gdzie otrzymałam próbkę kosmetyku. Zachwyciłam się pudrem wiec go kupiłam. Teraz po bliższym poznaniu napewno nie nazwę go idealnym bo nie o to chodzi żebym musiała co chwile poprawiać makijaż płacąc za puder spore pieniądze. Czytałam wasze opinie i większość jest przychylna (właściwie podobnie jak moja). Moim zdaniem nadaje się do każdego typu skóry i będzie radził sobie świetnie ale nie ma szans z cera tłusta. Póki nie skusze się na coś innego zostane przy nim, bo może i wymaga poprawek, ale współgra on ze skórą, która wygląda świetnie.
Ogólnie jestem na tak, napewno warto go przetestowac, bo może on okazac się Twoim numerem jeden
Czytaj dalej »

poniedziałek, 28 lipca 2014

Lirene, Golden Charm

Dzięki współpracy z firmą Lirene jakiś czas temu otrzymałam kilka kosmetyków jeden z nich to balsam magia złota na skórze. Jego zadanie to rozświetlenie skóry i to idzie mój świetnie. Korzystam z niego zazwyczaj kiedy idę na jakąś imprezę i nie zakładam na przykład rajstop. Balsam magia złota na skórze sprawia że poczujesz prawdziwą magie złotych drobinek na skórze która rozbłyśnie szlachetnym blaskiem. Zmysłowy zapach balsamu podkreślić swoją kobiecość i naturalne piękno. Zawarta w balsamie złota alga głęboko nawilża skórę oraz pobudza produkcję kolagenu dzięki czemu na dłużej zatrzymasz młodość. Hialuronian przywraca jędrność a olej z jojoby odżywia skórę. Balsam Golden Charm sprawi że stanie się milsza w dotyku i jedwabista.
Ogólnie z balsamu jestem zadowolona jednak nie dostrzegłam jakiegoś większego wygładzenia czy nawilzenia może zaraz po posmarowaniu się nim niestety na pewno nie na dłuższa metę.  Balsam na przyjemny zapach powiedziałabym bogaty. Na szczęście drobinki są delikatne więc nie świeci się za bardzo i nie wygląda to jak efekt rzuconego na skórę brokatu. Do tego i delikatnie podkreśla naszą opaleniznę. Całkiem szybko się wchłania więc jest to kosmetyk który jak najbardziej można mieć w swojej toaletce.
Czytaj dalej »

niedziela, 27 lipca 2014

Ładna opalenizna? Soraya, przyspieszacz

Hej dziewczynki!
Już tak dawno mnie tu nie było... Praca, wakacje i brak czasu. Jednak wracam i zabieram się do pisania. Dziękuje Wam za maile, komentarze i zapytania na fb kiedy znów zacznę pisać. To bardzo miłe bo wiem, że ktoś naprawdę lubi czytać mojego bloga;)
U mnie nic nowego ciągle kosmetyki zaprzątają mi głowę:)

Z racji, że są wakacje przedstawię Wam kosmetyk, którzy podbił ostatnio moje serce. Nie lubię zbyt długo przebywać na słońcu, poza tym to niezdrowe, ale są wakacje, a opalić troszkę się trzeba. Nigdy specjalnie nie wierzyłam w przyspieszacze do opalania, ale kiedy wyjechałam z koleżanką i ona miała taki specyfik i wróciła brązową, a ja prawie tak samo blada, byłam w szoku| tym bardziej, że to ja mam skłonności do ładnego kolorytu skóry, a ona ma raczej jasną karnację i ciężko się opala.


Postanowiłam kupić coś podobnego! kiedy wyjechałam ponownie wróciłam ładnie opalona i było widać, że spędziłam troszkę czasu na słońcu, a podkreślę, że byłam na słońcu dużo mniej niż na pierwszym wjeździe. Tym magicznym specyfikiem jest przyspieszacz do opalania z kompleksem ujędrniającym Soraya.
Jeśli chodzi o ujędrnienie to trudno coś dostrzec, bo rzadko się tym kosmetykiem smarujemy.
Jednak jeśli macie ochotę troszkę szybciej nabrać koloru to polecam:)

Kosmetyk nie zawiera filtrów UV więc trzeba nabyć coś jeszcze aby chronić skórę. 


Ostatnio mimo mojej nieobecności na bloga sporo Was wchodzi, dziewczyny mamy wakacje! Smarujemy się i opalamy, a nie siedzimy przed komputerem i szukamy rezultatów ćwiczeń z Ewą Chodakowską w miesiąc i to najlepiej bez diety, bo na wakacje w tym roku niewiele już to pomoże, chyba, że na przyszłe:)
Czytaj dalej »