czwartek, 18 października 2012

Coś z fioletem i czernią

Dawno nic nie pisałam, bo choroba nadal mnie trzyma. Mam jednak nadzieję, że to szybko minie, bo już mam dosyć... Dzisiaj ostry makijaż, nie da się ukryć, że będzie idealny na wieczór. Zdjęcia są jakie są, ale nie miałam siły na nic więcej. Strzeliłam kilka zdjęć i znów w łóżku. Główne zdjęcie z lampą, dwa mniejsze bez.

Kosmetyki:
  • paleta 120 cieni
  • tusz Joko
  • podkład Rimmel - Lasting finish
  • puder transparentny Essence


9 komentarzy:

  1. ładny tylko przydałoby się bardziej rozetrzeeć cienie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. uwielbiam taki głęboki fiolet... świetnie wygląda z tą czernią, na pewno wypróbuję :D

    OdpowiedzUsuń